Bądź jak kot… żyj wolniej!

bądź jak kot

Kociarze wiedzą, że obecność mruczących czworonogów niesie ze sobą wiele korzyści. Pojawienie się w domu Iskierki była najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć. Nadal uczymy się kociego języka, ale coraz więcej rozumiemy. To niesamowite stworzenia, które fascynują i ciągle zaskakują. 

Dzisiejszy wpis miał wyglądać zupełnie inaczej, ale w trakcie pisania nasunęły mi się pewne rozważania. Zaobserwowałam, że próbujemy wymagać od siebie tego, co już na starcie przytłacza. Panuje moda na coraz szybsze i „fajniejsze” życie i próbujemy temu dorównać. Wymagamy od siebie, że każdego dnia, będziemy funkcjonować na pełnych obrotach. Ale czy to ma sens? Czy czasami nie warto zwolnić, przysiąść? Czy nie warto przestać wymagać od siebie perfekcji, nie wybiegać w przyszłość i patrzeć na to, co przynosi każdy dzień? 

Odpocznij

Koty wypoczywają nawet wtedy, kiedy nie są zmęczone. Cenią sobie relaks i kiedy tylko mogą korzystają z małych przyjemności, takich jak chociażby popołudniowa drzemka czy wylegiwanie się w promieniach słońca. Uważam, że warto nauczyć się pozwolenia sobie na relaks. Nie chodzi oczywiście o spędzenie całego dnia na kanapie, ale o chwilę wytchnienia. Wiem, że łatwo powiedzieć. Sama często chciałabym załatwić jak najwięcej spraw w jak najkrótszym czasie, a jak mam jakiś zastój, czy spadek energii robię sobie wyrzuty. 

Zaobserwowałam też, że nawet odpoczynek zaczynamy traktować jak ambitne wyzwanie, bo samo siedzenie z książką w domu nie wystarcza. Trzeba przeżyć coś ekscytującego, bo inaczej czujemy się niewystarczająco aktywni i gorsi od instagramowych obrazów zdobywania szczytów, egzotycznych wyjazdów czy szalonych imprez do białego rana. Dlaczego tak bardzo chcemy pokazać, że jesteśmy lepsi? Dlaczego wciąż porównujemy siebie z innymi? 

Znajdź swój balans 

Bardzo dobrze wiem, że trudno jest uzyskać tą wewnętrzną równowagę i balans. Czasem trzeba sobie odpuścić, trochę zwolnić, znaleźć czas dla siebie i zadbać o „higienę” swojego umysłu. Świat wmawia nam, że musimy żyć szybko i intensywnie, a to generuje stres i na pewno nie pomaga naszemu zdrowiu i dobremu samopoczuciu. Niestety pracoholiczne zapędy i  wybujała ambicja również nie są mi obce, ale ciągle nad tym pracuję. Przecież mimo spokojniejszego życia nadal możemy się rozwijać i osiągnąć coś wspaniałego, bez konieczności udziału w ciągłym wyścigu o „fajniejsze” życie. Jednak w tym wszystkim nie tylko chodzi o zwolnienie, ale i pogłębianie życia. Robienie czegoś z pełnym zaangażowaniem i słuchanie swojego umysłu i ciała. Znalezienie swojej równowagi. Każdy z nas jest inny, każdy ma inne potrzeby i swoje tempo życia. Żeby jednak to zrozumieć trzeba zacząć siebie słuchać!  

15 komentarzy

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *