Uroda

Bielenda, Rose Care, serum różane do skóry wrażliwej

Przyszła wreszcie pora na
recenzję serum różanego z Bielendy. Trochę to trwało, ale chciałam, aby
recenzja była rzetelna. Serum różane zaczęłam stosować jednocześnie z różanym
olejkiem do mycia twarzy. Niestety stan mojej cery się znacznie pogorszył i
pojawili się liczni nieprzyjaciele.
Teraz już wiem, że to była sprawka różanego olejku do myca twarzy, ale chciałam
jeszcze sprawdzić, czy czasami serum też się przyczyniło do zapchania mojej
skóry.   
Jak się sprawdziło, czy jestem zadowolona?
Zapraszam na krótką recenzję.   
 

Opis producenta:
Multifazowe serum to sposób na
pielęgnację skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do podrażnień i
nadwrażliwości. Jego hydro-lipidowa formuła skutecznie nawilża i odżywia, oraz
poprawia jakość skłonnego do przesuszenia naskórka.
Zawartość olejku z owoców róży, kwasu hialuronowego oraz kompleksu Anti-Ox oraz
Anti-Pollution zapewnia kompleksowe działanie:
– nawilża, odżywia i regeneruje
naskórek,
– przywraca właściwą równowagę
hydro-lipidową, chroni przed nadmierną utratą wilgoci,
– wyraźnie wygładza i zmiękcza,
– działa przeciwstarzeniowo i
ochronnie na skórę narażoną na działanie czynników środowiskowych,
– poprawia kondycję skóry,
przywraca jej jędrność i elastyczność,
– wzmacnia mechanizmy obronne
skóry do walki z wolnymi rodnikami.

Moja opinia:
Serum jest dwufazowe, zamknięte w
szklanej butelce z pipetką o pojemności 30 ml. Bardzo szybko się wchłania i nie
pozostawia tłustej warstwy. Serum aplikuję rano przed nałożeniem kremu z
filtrem. Dość, że fajnie nawilża skórę to nie sprawia, że się przetłuszcza.
Mimo, iż posiadam cerę mieszaną to nie mogę nakładać samego kremu z filtrem, bo
niestety zaczynają wtedy pojawiać się suche skórki i moja cera staje się
przesuszona. Przed użyciem wstrząsam butelką, a potem nabieram pipetką niewielką
ilość i nakładam bezpośrednio na buzię. To serum świetnie się sprawdziło, łagodzi
zaczerwienienia, nawilża, zmiękcza i odżywia. Na pewno jeszcze do niego wrócę,
bo jestem naprawdę zadowolona. Czasami też używam na noc w połączeniu z moim
ulubionym kremem Bepanthen Sensiderm (recenzję znajdziecie TUTAJ). Skóra po
przebudzeniu jest niesamowicie miękka i świetnie nawilżona. Warto czasami
zrobić sobie taką kurację regeneracyjną. Cena regularna to 25 zł, mi udało się kupić
w promocyjnej cenie 18 zł.

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.