czego unikać na wakacjach

Czego unikać na wakacjach?

Wpis może trochę spóźniony, bo niektórzy już po urlopie, albo w trakcie. Zapewne znajdą się jeszcze osoby, które  tak jak ja z utęsknieniem czekają na wymarzony wyjazd wakacyjny. Czekamy na to calutki rok! Planując wakacje nie tylko marzymy o wypoczynku, ale również o tym, aby ten czas był naprawdę wyjątkowy. Chcąc zebrać ciekawe doświadczenia i nowe wrażenia często narzucamy sobie zbyt szybkie tempo, bo chcemy zobaczyć i przeżyć tak wiele. W konsekwencji zapominamy, po co właściwie przyjechaliśmy.  

 

Walizka wypchana po brzegi 

Lecąc na zagraniczne wojaże trzeba pamiętać o umiarze w pakowaniu rzeczy, bo wiadomo limity bagażowe. Z resztą po co zabierać ze sobą całą szafę. Wybierając kierunki, gdzie temperatura przekracza 30° C, wystarczy, że te najcięższe rzeczy w trakcie wylotu będziemy mieli na sobie. Po za tym, czy mając ze sobą masę niepotrzebnych rzeczy będziemy przez to szczęśliwsi? Nie sądzę! Wiadomo nad naszym polskim Bałtykiem różnie bywa z pogodą, więc oprócz letnich ubrań trzeba również zapakować kilka tych ciepłych, tak na wszelki wypadek. Jednak obserwując samochody zapakowane po sam dach zastanawiam się, czy przypadkiem nie zwariowaliśmy przygotowując się na każdą ewentualność. Wczoraj chociażby w Lidlu obserwowałam parę, gdzie kobieta upierała się, że za wszelką cenę chce kupić jajowar, bo jest akurat na promocji i przyda się nad morzem. Mąż nie dał się przekonać i tłumaczył jej, że to kolejny zbędny gadżet. Z fochem stwierdziła, że kiedyś i tak sobie go kupi.

 

Nadmierne opalanie i to w dodatku bez ochrony 

Pierwszy dzień na plaży i stwierdzamy, że nie posmarujemy się kremem z filtrem, aby trochę się opalić. Skąd ja to znam?! Teraz nie jestem już taka głupia. Zamiast opalenizny zyskamy poparzenie słoneczne i zepsuty wyjazd, bo zamiast cieszyć się błogimi chwilami będziemy myśleć: “jak mnie kur*a wszystko piecze”. Tak poza tym moda na opaleniznę minęła i do tego postarza, nie tylko wizualnie.

 

Alkohol, brawura i woda 

To połączenie jest naprawdę bardzo niebezpieczne. Będąc pod wpływem alkoholu nie myślimy trzeźwo, a w dodatku chcemy się popisać i pokazać jacy to jesteśmy odważni. Tyle się mówi o nieszczęśliwych wypadkach, ale zawsze sądzimy, że nas to nie dotyczy. Nic mylnego. Brat mojej najlepszej koleżanki skoczył z mostu do rzeki, aby udowodnić kolegom, że jest odważny i już nie wypłynął. Kolejny przypadek, mój wujek też chciał się popisać i skoczył do jeziora i to pod wpływem alkoholu. Teraz jest na wózku inwalidzkim. Jeśli w trackie wypadku jesteśmy chociażby trochę podchmieleni to nawet najlepsze ubezpieczenie nie pomoże, bo nie dostaniemy ani grosza, a rehabilitacja jest naprawdę bardzo droga. Po co marnować sobie życie. Lepiej spędzić wakacje bezpiecznie i na trzeźwo. Nie jestem abstynentką, ale uważam, że alkohol należy dozować z umiarem.

 

Zbyt napięty grafik 

Pojechałaś na wakacje i zamiast odpoczywać masz wszystko zaplanowane na tip top. O 8:00 śniadanie, o 9:00 zwiedzanie miasta, od 14:00 do 15:00 plażowanie, po południu obiad i to koniecznie ze specjałami tamtejszej kuchni, potem znowu zwiedzanie i wizyta w nudnym muzeum. A gdzie w tym wszystkim odpoczynek i relaks? Jesteś na wakacjach, a nie na wycieczce szkolnej. Naprawdę nie musisz podczas tej 7-dniowej podróży zobaczyć wszystkiego. Wrzuć na luz i ciesz się odpoczynkiem. Zwiedzaj, ale z umiarem, wybieraj te atrakcje, które faktycznie Cię interesują. Postaw bardziej na spontaniczność, bo inaczej po dwóch dniach, będziesz miała już dosyć takich “wakacji”. Daj się ponieść nogom, a sama się zdziwisz, na jakie perełki trafisz, spacerując bez celu, planu i szczegółowej rozpiski zabytków. 

 

Przesadzanie w jedną i drugą stronę

Czas wakacji to czas odpoczynku i poznawania nowych miejsc i smaków. Nie należy jednak przesadzać zarówno z leniuchowaniem na plaży jak i zwiedzaniem lokalnych atrakcji. Umiar i odrobina spontaniczności to podstawa udanych wakacji. Podróżowanie należy dopasować do siebie, a nie do tego, co mówią i polecają inni. To przepis na naprawdę udane wyjazd. 

 

I co Wy na to?

19 thoughts on “Czego unikać na wakacjach?

  1. Wakacje to jeden wielki luz, jednak warto jest się do nich przygotowac. Szczegolnie jeśli wybieramy się do innego kraju. Trzeba po prostu mieć świadomość co do tego, żę każdy kraj ma jakieś swoje upodobania, jak i również tradycje. Dlatego przebywając w nim na wakacjach koniecznie należy to uszanować od podstaw, gdyż w przeciwnym razie może nas spotkać mandat bądź też innego rodzaju kara.
    Sama również nie szaleję z napiętym grafikiem.Uwielbiam zwiedzać jednak wypoczynek również mi się należy 🙂

    1. Tak, to prawda. Jeśli wybieramy się do obcego kraju warto zapoznać się wcześniej z obowiązującymi zasadami nie tylko po to, aby uniknąć sankcji prawnych, ale również po to, aby nikogo nie urazić. Za granicą jesteśmy gośćmi i wizytówką naszego kraju, ale niestety nie wszyscy o tym pamiętają 😢

  2. Zgodzę się ze wszystkim poza ostatnim punktem. Ja uwielbiam korzystać z miejsca w którym jestem na STO procent. Robie to aktywnie, zwiedzam każde zakamarki, wchodzę na każde szlaki i do większości muzeów.. lubie to robić i dzięki temu wiem, że czas spędzony na urlopie to czas satysfakcji. Ale wiadomo.. każdy je spędza na swój sposób. Na pewno dobrze jest też znaleźć czas na odpoczynek, w końcu po to są wakacje. Dla mnie takim czasem były wieczory, ojj zdecydowanie!

  3. Zgadzam się ze wszystkimi punktami, a akcja w Lidlu “jajowar na wakacjach” the best 😉 Mnie drażnią pijani ludzie na plaży czy w górach, nie jestem abstynentką, ale nie lubię gdy ludzie przesadzają z alkoholem, są wtedy głośni i wydaje im się, że np. całą plaża należy do nich.
    Znam też osoby, które od rano do wieczora spędzają czas na szlaku, a jak wracają do domu to muszą odpocząć po urlopie. Ja wolę umiar, muszę się wyspać, zjeść śniadanie, a Giewont poczeka 😉

  4. Ja też zawsze najcięższe rzeczy zakładam na siebie, żeby było więcej miejsca w torbie, szczególnie jak lece tylko na podręcznym. Jak z mężem latamy do Hiszpanii to zwykle ja planuje 4 dni urlopu, a reszte zostawiam na odpoczynek albo na spontaniczne odkrywanie, nie ma co sie śpieszyć i ‘zaliczać’ atrakcje, lepiej zobaczyć mniej i zawsze za parę lat mozna wrocic w to samo miejsce jesli się spodoba 🙂

  5. ja jestem akurat przed urlopem więc idelanie w czas 😉 ale walizka wypchana po brzegi to jest moja największa wada ;D zawsze pakuję za dużo, nawte jak jadę do narzeczonego na dwa dni, to mam ourfitów chyba z 10 w razie w, bo pogoda, bo znajomi, bo rodzina, bo niewiaodmo co sie wydarzy, a i tak zakładam najczęściej to samo, co sprawdzone haha

  6. Wszystko super opisałaś. Niestety czasem niektórzy zapominają, że trzeba też mimo tego luzu i odpuszczenia sobie na siebie uważać 🙂

  7. Zdecydowanie w wakacje trzeba odpuścić – po prostu poleniuchować a nawet…ponudzić się trochę. Wbrew pozorom to niezwykle kreatywne zajęcie:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *