blogowe plany
Lifestyle

Dlaczego mnie nie było i moje blogowe plany

 
Już dawno nie opublikowałam nic na moim blogu. To będzie już pół roku. Bardzo lubiłam pisać, ale byłam chyba dla siebie zbyt wymagająca. Już taka jestem, że jak coś polubię to daję z siebie wszystko i chciałabym być w tym perfekcyjna. No cóż każdy się uczy i na tym to wszystko polega, że z czasem rozwijamy swoje umiejętności. Jednak złapałam się na tym, że większość wolnego czasu spędzałam przed laptopem i to zaczęło mi bardzo przeszkadzać. Zaczęłam zamykać się w wirtualnym świecie i postanowiłam to zmienić.
 

Co robiłam, kiedy mnie nie było? 

Wykupiłam sobie karnet do klubu fitness i muszę Wam się przyznać, że pierwsze dwa miesiące dały mi tak w kość, że przestałam pisać, bo po prostu brakowało mi nie tylko czasu, ale i sił. Tłumaczyłam też sobie, że po co mam pisać skoro i tak mam mało czytelników. Przecież najbardziej popularne blogi są o modzie, kosmetykach, podróżach, a ja taka nie jestem. Nie mam szafy pełnej ubrań a i kosmetyków nie lubię mieć za dużo. Jeśli chodzi o podróże to mogę sobie pozwolić na jakiś wyjazd raz w roku, ale to i tak nie w jakieś ciepłe kraje. Idąc tym tokiem myślenia tak oto przestałam pisać i dbać o rozwój swojego bloga. 
 

Osobiście 

Znalazłam kolejną pasję dzięki, której mogłam wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje, które we mnie siedziały. Po raz koleiny dawałam z siebie wszystko. Byłam dumna, że moja kondycja się polepszyła. Niestety zaczęłam mieć problemy z kolanami i jestem już po wizycie u ortopedy. Muszę przystopować i przerzucić się na lżejsze ćwiczenia. Przez trzy miesiące będę przyjmować leki na odbudowę chrząstki, a jak to nie pomoże to czekają mnie zastrzyki z kwasu hialuronowego. Te moje problemy nie powstały w ciągu tych sześciu miesięcy. Już w czasach licealnych miałam problemy, ale to zbagatelizowałam. Nie jestem z tego powodu zadowolona, ale zdrowie jest jednak ważniejsze od moich ambicji, które czasami mnie przerastają. W moim życiu też się dużo wydarzyło, zarówno tych dobrych jak i złych rzeczy. 
 

Moje blogowe plany 

W czasie mojej nieobecności brakowało mi pisania i to czasami bardzo. Zastanawiałam się też długo nad nowa nazwą, bo Projekt Housewife zdecydowanie odpadał. Stwierdziłam, że ta nazwa zupełnie do mnie nie pasuje. Dlatego postanowiłam ją zmienić i tak oto blog Projekt Housewife przekształciłam w Agu Agula Blog. A dlaczego taka nazwa? Bo tak dużo osób do mnie mówi. Chciałam, aby to było takie moje miejsce, gdzie będę dzieliła się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Nie będę już się spinała, że muszę w tygodniu napisać trzy albo dwa posty. Uświadomiłam sobie, że muszę zachować umiar. Dlatego w wolnym czasie nie będę skupiała się tylko na blogu, siłowni czy zajęciach fitness. Nic w tym złego, że czasami mam ochotę poleniuchować przed telewizorem. Każdy ma prawo do chwili oddechu i relaksu. Każdy też ma chwile słabości. Dlatego zdecydowałam, że jeden raz w tygodniu będzie ukazywał się na moim blogu nowy wpis. Jeszcze czeka mnie trochę pracy, bo nie mogę poradzić sobie z niektórymi technicznymi aspektami. Przez zmianę nazwy nie są widoczne moje poprzednie wpisy w wyszukiwarce. Zaczynam od nowa i z czasem jakoś to wszystko ogarnę. Blogowanie to nie tylko pisanie i robienie zdjęć, ale masa innych czasochłonnych rzeczy. Jeszcze muszę sporo się podszkolić. W przyszłości zamierzam również postawić na własną domenę.

A Wy co robiliście, kiedy mnie nie było?

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

6 komentarzy

  • Yumi bloguje

    U mnie także była dość spora przerwa w blogowaniu – około 3 miesiące nie pisałam nic i kompletnie przestałam się udzielać. Niestety, tempo życia w pracy plus niemałe problemy zdrowotne w rodzinie odsunęły mnie na chwilę na boczny tor.
    Jedyne, co nam obu pozostaje to trzymać się teraz i nie dać odciągnąć od tego, co sprawia nam przyjemność 🙂 Powodzenia!

  • Kathy Leonia

    ja bloguje od 2007 r. najpierw miałam i mam dalej bloga o życiu a potem w 2013 roku założyłam bloga o kosmetykach. Pisuję bo to kocham, bo to moja pasja, bo tak się wyżywam artystycznie:) nie piszę pod publikę piszę bo to mi sprawia przyjemność:D a bardzo łatwo obczaić który blogger pisze dla fejmy a który dla fanu bo to się czuje:) obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    • Agnieszka

      Zgadzam się w stu procentach 🙂 Uważam, że jeśli coś sprawia przyjemność, to wtedy to wychodzi, bo czujemy to co robimy i to widać, że się z tym utożsamiamy. Warto robić to co się lubi, bo życie jest takie kruche. Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.