Fitnessowe postanowienia, a rzeczywistość

Tak, to już rok odkąd ćwiczę regularnie. Jednak moje fitnessowe postanowienia zdecydowanie odbiegają od rzeczywistości. Postawiłam podzielić się z Wami moimi małymi sukcesami i porażkami. 

 

Jakie były moje założenia?

Na samym początku założyłam sobie, że 2 razy w tygodniu będę robiła sobie dwugodzinne maratony, najpierw zajęcia typu ABT, a potem stretching. Jednak na dłuższą metę było to dla mnie zbyt męczące i zaczynałam się zniechęcać. Bardzo męcząca była też dla mnie godzina powrotu do domu. Niby to tylko 2 razy w tygodniu, ale mając obowiązki domowe, godzina czasu to naprawdę sporo. 

 

Kolejnym moim założeniem było stawianie na bardziej intensywne ćwiczenia: trampoliny, Body Workout, FA Pump. Jednak zderzenie z rzeczywistością było dla mnie bardzo bolesne. Początki były naprawdę ciężkie ze względu na zakwasy. Stopniowo i z czasem moja kondycja znacznie się poprawiła, ale niestety musiałam zmagać się z napadami głodu po treningach. Po 6 miesiącach regularnych ćwiczeń powróciła moja zmora z lat licealnych, czyli problem z kolanami. Niestety ból był na tyle dolegliwy, że miałam nawet problem ze schodzeniem i wchodzeniem po schodach. Wizyta u ortopedy była dla mnie wyrokiem. Musiałam zrezygnować ze swoich ulubionych zajęć i polubić się z innym typem ćwiczeń niż do tej pory. 

 

Jak jest teraz?

Teraz zapomniałam już o zajęciach na trampolinach i czasami z łezką w oku podglądam ćwiczące dziewczyny. Kolana już nie bolą i staram się ćwiczyć 3 razy w tygodniu. Polubiłam jogę, chociaż nie od samego początku. Widzę jak zbawiennie działa na moje ciało i to się liczy. Bardzo duże znaczenie ma instruktor. To od niego zależy, czy zajęcia będą ciekawe, czy nudne jak flaki z olejem. Strasznie przypadły mi go gustu zajęcia czwartkowe i jestem im wierna. Tak więc, 1 raz w tygodniu joga, a pozostałe 2 dni siłownia

 

Dlaczego siłownia?

Siłownia z tego względu, żeby się ruszać i utrzymać kondycję. Jestem dopiero na etapie przekonywania się, ale niestety większość zajęć na które wcześniej chodziłam strasznie obciążają stawy. Przysiady, wypady, wykroki, skakanie, wskakiwanie, wyskoki, przeskoki i tak dalej, i tak dalej. ABT i Body Workout tak są nafaszerowane tymi ćwiczeniami, że dla mnie tego wszystkiego jest w nadmiarze. A podstawą zdrowych kolan jest umiar i zdrowy rozsądek

 

Co dalej?

Mimo problemu z kolanami i walką z napadami głodu nie mam zamiaru rezygnować z ćwiczeń. Moja kondycja bardzo się poprawiła, a ciało dzięki jodze uelastycznia się. Niestety sporo dodatkowych kilogramów mi przybyło. Sporo, bo aż 8 kg i nie mówię tutaj tylko o wadze, ale widzę to po swojej sylwetce. Czuję, że poległam na całej linii. Konsultowałam się w tej sprawie nawet z dietetykiem. Muszę zrobić badania i z tego co się zorientowałam niestety nie mam co liczyć na NFZ. Strasznie mnie to irytuje.  

 

Podsumowując aktywność fizyczna jest dla mnie odskocznią od codzienności i sposobem na stres. Mimo porażek nie mam zamiaru się poddać i nadal przełamuję się na nowe aktywności.

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. coosure pisze:

    Treningi i dieta to ciężki temat, najgorzej to chyba zacząć i trzymać się ściśle okreslonego planu. No u Ciebie jest na tyle gorzej, że masz problem z kolanami co niestety wyklucza Cie z robieniu naprawdę wielu ćwiczeń.. może skontaktuj się z fizjoterapeutą i trenerem personalnym, który ułoży Ci ćwiczenia specjalnie pod Ciebie? Jakieś lekkie, nie obciążające stawów?

    Mocno trzymam kciuki, że znajdziesz coś dla siebie bo widać, że bardzo lubisz aktywność fizyczną!

  2. Niestety mam słomiany zapał do ćwiczeń, zawsze znajdę wymówkę. A wiem, że powinnam przynajmniej dwa razy w tygodniu ćwiczyć dla lepszej kondycji i samopoczucia. A i zbędnych kg przybyło.

  3. Emza pisze:

    Najważniejsze to właśnie się nie poddawać:) I znaleźć aktywność adekwantną do stanu zdrowia. Ja uwielbiam jogę i siłownie ale wydaje mi się, że świetnie odnalazłabym się również w jeździe na rowerze na dłuższych dystansach:)
    Powodzenia, zdrowia i wytrwałości życzę:*

  4. Mi niestety jest bardzo ciężko przekonać się do ćwiczeń i wszystkie postanowienia szybko odchodzą w niepamięć. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się znaleźć jakiś dobry sposób na zwiększenie mojej aktywności fizycznej.

    • Aga pisze:

      Najważniejsze to znaleźć aktywność fizyczną, którą naprawdę polubimy 🙂 Nie warto się zmuszać, bo tylko się zniechęcamy. Ja np. nie lubię biegać i nikt mnie do tego nie przekona. Pozdrawiam 🙂

  5. Aneczka pisze:

    Ja planuję zacząć ćwiczyć ale oczywiście to dopiero jak urodzę i dojdę do siebie bo wiadomo że na początku po porodzie też nie będę mogła ćwiczyć

    • Aga pisze:

      No tak, po porodzie to trzeba dać sobie czas na regenerację 🙂 Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę dla przyszłej mamy i dzidziusia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *