Kosmetyczny haul zakupowy #1

kosmetyczny haul zakupowy

Na moim blogu mało nowinek i recenzji kosmetycznych. To dlatego, że jak znajdę coś fajnego to lubię zostać przy tym na dłużej. Nawet moje zużycia nie są tak spektakularne, jak to czytam na innych blogach. No cóż, nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, ale postanowiłam podzielić się z Wami moim ostatnim szaleństwem zakupowym. U mnie tak to już jest, że przez jakiś czas nie kupuję kosmetyków, a potem nagle bum! Wchodzę do drogerii tylko po jedną rzecz, a wychodzę z kilkoma. Tym razem też tak było w Hebe.

 

Tołpa dermo face sebio – peeling 3 enzymy 

Już dawno chciałam go wypróbować, ale dopiero teraz się na niego natknęłam. Stał sobie grzecznie przy kasie, bo była akurat promocja. Nie wiem ile kosztuje w regularnej cenie, ale zapłaciłam za niego 21,99 zł. Czytałam zarówno dobre jak i te średnie opinie. Osobiście lubię mocniejsze zdzieraki i zazwyczaj sięgam po te mechaniczne, ale czasami lubię poeksperymentować. Niestety jeszcze nie mogłam wypróbować żadnego zakupionego kosmetyku do twarzy, bo zrobił mi się jęczmień. Bez kropli z antybiotykiem i żelu się nie obyło. Miałam już kilka razy te cholerstwo w dzieciństwie, ale taka opuchnięta jak teraz nigdy nie byłam. Przez dwa dni wyglądałam jak Quasimodo i do tego jeszcze to ciągle łzawiące oko. Wytrzymać się nie dało.

 

Lakier do paznokci Ingrid Cosmetics nr 295 (6,99 zł) 

W okresie sandałkowym paznokcie u stóp muszą być pomalowane i to najlepiej na intensywny kolor. U rąk to trochę inna sprawa. Nie przepadam za malowaniem paznokci i często moje postanowienia idą w niepamięć. U rąk wolę też delikatniejsze kolory, więc postanowiłam spróbować ten cukierkowy kolor. Podejrzewam, że niezbędne będą dwie warstwy, ale zobaczymy. Lakiery Ingrid Cosmetics lubię przede wszystkim za szeroki pędzelek. Na moich paznokciach u rąk utrzymują się średnio 4-5 dni bez żadnych odprysków i utrwalaczy. 

kosmetyczny haul zakupowy
Ekspresowe maseczki do twarzy MIYA, czyli 5-minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem [5% kwas azelainowy + glicyna] i 3 minutowa maseczka z aktywnym węglem kokosowym 

Bardzo polubiłam 5-minutową maseczkę oczyszczającą za to, że już zaledwie po 5 minutach wyraźnie widać, że moja skóra jest odżywiona, rozjaśniona, a pory w strefie T zmniejszone. Dlatego jak zobaczyłem w Hebe promocję to stwierdziłam, że muszę i spróbować tej drugiej wersji. No normalnej cenie jedną maseczkę kupiłabym  za ok. 37,99 zł, a w promocyjnej cenie zdobyłam je po 19,99 zł. Grzechem byłoby nie skusić się. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła z nich skorzystać. 

kosmetyczny haul zakupowy
Balsamy antycellulitowe z Lirene, czyli Anti-Cellulite modelujący krem do ciała przeciw cellulitowi (27,99 zł) oraz Antycellulitowa bio-lipoliza żel ujędrniający z yerba mate i kofeiną (24,99 zł)  

Zbytnio nie wierzę w działanie tego typu kosmetyków, ale a nuż coś pomogą. Nie mam dużego problemu z celulitem, ale przed upragnionym wyjazdem wakacyjnym, który pod koniec sierpnia stwierdziłam, że warto spróbować. Wiadomo zdrowe odżywianie i ruch to podstawa. Do tych zasad stosuję się od dawna. Teraz dołączyłam do tego masaż rękawicą i zakupione balsamy, które używam rano i wieczorem. Lirene Anti-Cellulite wsmarowuję wieczorem ze względna bardziej treściwą konsystencję. Żel ujędrniający z yerba mate i kofeiną ekspresowo się wchłania, więc świetnie nadaje się na poranną pielęgnację. Oba kremy nie mają właściwości chłodzących ani rozgrzewających, a to uważam za duży plus, bo tego naprawdę nie znoszę. Używam ich zaledwie kilka dni, ale jestem naprawdę bardzo ciekawa efektów. 

I to byłoby na tyle z moich kosmetycznych zakupów. Jestem bardzo ciekawa, czy znacie któryś z tych produktów i jak się u Was sprawdza. A może Wy kupiliście ostatnio coś ciekawego? Koniecznie dajcie znać!

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

14 komentarzy

  1. Jestem mega ciekawa tych produktów MIYA :)!

  2. Iwona pisze:

    Dawno temu miałam tę antycellulitową mezoterapię. Balsam jak balsam, wielkiego wow nie było.

  3. Sakuranko pisze:

    Bardzo lubię tego typu publikacje. Dobry blog

  4. Maseczke Myia chętnie wypróbuję, najlepiej tą wygładzającą.

  5. Agnieszka pisze:

    Ciekawy haul – mam nadzieję że ten okropny jęczmień zniknął już z Twojego oka, masakra mieć coś takiego…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

  6. Kathy Leonia pisze:

    ja poszalałam w maju i czerwcu w lipcu starałam się nie wydawać na kosmetyki:)

  7. Emi pisze:

    Bardzo fajne nowości. Peeling 3 enzymy bardzo miło wspominam. Ciekawią mnie te maseczki z MIYA.

  8. Beti pisze:

    Fajne zakupy 🙂

  9. Cherry Belle pisze:

    Lakier ma ładny kolorek 🙂

  10. Dorota pisze:

    Też wybieram sprawdzone kosmetyki, żadna ze mnie testerka 😀 Te maseczki Miya jednak chętnie wypróbuję 🙂

  11. Kathy Leonia pisze:

    uwielbiam produkty Lirene:) używam ich od lat:)

  12. Chocolade pisze:

    Też ciekawi mnie ten peeling enzymatyczny, a jęczmienia współczuję :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *