Lifestyle

Listy do M. 3 – Hit czy kit

W moich jesiennych postanowieniach znalazł się punkt: “wybrać się do kina z mamą na Listy do M. 3”. Spełniłam swoje życzenie i z przyjemnością wybrałam się na ten film.
Niby jeszcze listopad i trochę za wcześnie na świąteczny klimat, ale naprawdę oczekiwałam od tego filmu, że poczuję magię Świąt Bożego Narodzenia. Niestety tak się nie stało. A dlaczego? Przede wszystkim, świątecznej atmosfery jest jak na lekarstwo. No dobra, Tomasz Karolak przez cały film pomyka w kostiumie świętego Mikołaja. Są prezenty, w każdym domu stoi przybrana choinka (nawet połamana). Świąteczna jest też ścieżka dźwiękowa i tak jak na święta przystało wszyscy czekają na świąteczny cud.

Marzenia w tym filmie nie są zbyt skomplikowane. Karolina pracująca w radiu czeka na miłość swojego życia. Kilkuletni syn Melchiora pragnie poznać dziadka. Zuza, która jest zdradza przez swojego partnera chce być bardziej rozumiana, a Karinie marzą się łyżwy i seks.
Oczywiście nie są to złe marzenia. Niby film nie jest aż tak beznadziejny. Niektóre momenty faktycznie były śmieszne, ale nie było ich zbyt wiele. Fabuła niestety była przeciągana na siłę i to bardzo. Było też wiele absurdalnych zbiegów okoliczności. Czasami nawet irytowały mnie niektóre wątki takie jak np. syn Melchiora, który na własną rękę postanawia znaleźć swojego dziadka, na dodatek nie wiedząc jak wygląda i gdzie mieszka. I wiecie co? Dziwnym trafem się jemu udaje. Co prawda sporą część filmu spędza w pociągu, ale to przecież cud świąteczny. 

Bohaterowie mieli nas przekonać, że świąteczny czas pełen jest niespodzianek, o potędze miłości i takie tam. Jak dla mnie w tym filmie było za mało świąt, a niespodzianki były wykreowane na siłę. Sam strój świętego mikołaja, udekorowana galeria handlowa i przystrojone choinki nie wystarczą. Jeśli ktoś liczy na taki przebój jak część pierwsza albo chociaż na coś takiego jak część druga to bardzo się zawiedzie jak ja. Co prawda nie żałuję, że poszłam z mamą na ten film, ale tylko dlatego, że trafiłam na promocję i bilety były po 15 zł.

♥ ♥ ♥
Wdzieliście ten film? Nie wiem, może po prostu jestem zbyt wymagająca?
 

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

3 komentarze

  • Paulenta

    Przeważnie tak już jest, że im dalsze części tym gorsze. Ja sama generalnie nie przepadam za tym filmem (oglądałam tylko 1 część), ale mimo wszystko zrobię przyjemność mamie i w ramach niespodzianki zabiorę ją, bo bardzo lubi takie filmy

    • Agnieszka

      Zgadzam się, ja oglądałam wszystkie części, ale pierwsza moim zdaniem najlepsza. Widziałam, że w Multikinie nadal jest promocja i na Listy do M. 3 bilety są po 15 zł, więc warto skorzystać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.