Maleńkie uczty #1/2019

Dzisiaj przyszła pora na pierwszy wpis z serii „maleńkie uczty”. Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie (KLIK) te wszystkie drobne przyjemności nie tylko wzbogacają nasz dzień, ale też powodują, że życie staje się piękniejsze. Celebrowanie drobnych przyjemności jest niezwykle przyjemne. Teraz jestem „słomianą wdową” i mogłabym ciągle narzekać, że jestem sama, że wszystko jest na mojej głowie, ale zamiast tego odliczam dni do powrotu męża i uczę się dostrzegać urok małych rzeczy. Dzisiaj wymienię 4 rzeczy, które sprawiły mi ogromną radość w ten weekend, który niestety bardzo szybko się skończył. 


Pyszna kawa „Miłość w Paryżu

Jestem kawoszem i nie wyobrażam sobie dnia bez kawy. Stwierdziłam, że i mi trochę luksus się należy. Już dawno temu moja koleżanka zachwycała się tą kawą, dlatego też i ja się skusiłam. Niesamowicie pachnie i cudownie smakuje. Aromat pomarańczy połączony z lekką nutką czekolady idealnie się komponuje. 


Kwiaty na balkonie 

Sobotni poranek był tak śliczny, że postanowiłam posadzić kwiaty na balkonie. Z rana pobiegłam na pobliskie stoisko i kupiłam różowe pelargonie i czerwone goździki. Długo zastanawiałam się nad wyborem tych właściwych. Niestety sporo jest trujących dla kotów, ale Iskierka parapetem zupełnie się nie interesuje, więc tam wylądowały pelargonie. Goździki są z kategorii tych bezpiecznych kwiatów, a do tego uroczo wyglądają i przepięknie pachną. 

Kwiaty na balkonie

Leniwe niedzielne poranki 

Uwielbiam leniwe niedzielne poranki i często przedłużają się one do południa. Nie robię sobie wyrzutów, że do południa relaksuję się w piżamie. W końcu od tego jest dzień wolny. Uważam, to za duży luksus, bo nie każdy może sobie pozwolić na takie przedłużone leniuchowanie. 

 

Croissant z nadzieniem orzechowym 

Uwielbiam słodycze, ale staram się je ograniczyć do minimum, chociaż ostatnio słabo mi to wychodzi. Wprowadziłam do swoich niedzielnych poranków mały rytuał i na śniadanie do kawy serwuję sobie pysznego croissanta z nadzieniem orzechowym, najlepiej tego Lidla. Dla mnie smakuje obłędnie. W tym wypadku zupełnie nie przejmuję się kaloriami. Tej niedzieli to szaleństwo było totalne. Dość, że mój ulubiony croissant to jeszcze kawa „Miłość w Paryżu”. Niebo dla podniebienia. Takie szczególne śniadania sprawiają, że możemy poczuć się wyjątkowo, inaczej niż podczas całego tygodnia!


Tak wyglądają u mnie „maleńkie uczty”. Niby takie drobne rzeczy, a sprawiły mi tyle radości. A jak to wygląda u Was?

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

14 komentarzy

  1. Chocolade pisze:

    Też uwielbiam rozpoczynać dzień od kawy 😀

  2. Pięknie zaaranżowany balkon 😀

  3. monika pisze:

    Twój balkonik wygląda pięknie, szkoda że na moim ogródku nie ma takiego porządku hehe:D :**

  4. Oj chciałabym tak przedłużyć sobie niedziele 😀 mąż wrócił po 5 dniach nieobecności, ale mam małego na głowie to niestety nie mam czasu na odpoczynek 😀 Jak zaśnie funduje sobie spa 😀

    • Aga pisze:

      No i brawo dla Ciebie, że nie zapominasz o sobie! Nawet najmniejsza chwila poświęcona tylko dla siebie jest naprawdę bardzo ważna 😉

  5. Uwielbiam celebrować każda chwilę, a że jestem kawoszem to czesto kawa jest miłą odskocznia i przerwą od dnia

  6. Sakura pisze:

    Śliczne kwiaty 🙂 u mnie jest podobnie ze słodyczami.lubie w niedzielę do kawy zjeść coś słodkiego 🙂 zawsze sobie myślę że raz w tygodniu przecież można 😀 Pozdrawiam 🙂

    • Aga pisze:

      Masz rację, raz w tygodniu można sobie pozwolić, a nawet dwa 🤣 w końcu życie jest zbyt krótkie, żeby wszystkiego sobie odmawiać 😉

  7. Iwona pisze:

    Też jestem kawoszem, więc oczywiście tym pysznym napojem bym nie pogardziła 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *