Maleńkie uczty #2/2019

Maleńkie uczty

Miał powstać cykl wpisów „maleńkie uczty”, a tu cisza. Ale spokojnie, nie zapomniałam o tym. Co prawda ostatnio chwilowo dopadł mnie spadek energii, ale mimo to starałam się czerpać radość z drobnych przyjemności. Dzisiaj wymienię kolejne 4 rzeczy, które ostatnio sprawiały mi dużą radość. 

 

Smak kawy bez mleka 

Lubię kawę, ale do niedawna piłam ją z dodatkiem mleka, ale bez cukru. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mam insulinooporność. Muszę przez to zmienić nawyki żywieniowe i wystrzegać się przetworzonej żywności. Dlatego postawiłam sobie wyzwanie, że nauczę się pić kawę bez mleka. Już mija 3 tydzień i kawa naprawdę mi smakuje. Czuć jej prawdziwy aromat, niestłumiony mlekiem. Wiadomo mleko, które pijemy jest bardzo mocno przetworzone i nie ma nic wspólnego z tym prawdziwym. Taki mały sukces, a jaka radość.

 

Pobudki z Iskierką 

Koty doskonale czują się w przewidywalnych sytuacjach. Iskierka świetnie poznała nasz rytm dnia i wie, że jak zadzwoni budzik, to jeszcze będą 2 drzemki. Nie potrafię tak szybko zwlec się z łóżka, ale jak tu wstać skoro Iskierka jak tylko zadzwoni budzik od razu wskazuje na łóżko, przytula się, słodko pomrukuje i zachęca do porannego miziania. Po drugiej drzemce wie, że pora na wstawanie i idzie na parapet zastępować osiedlowy monitoring. 

 

Wieczorna cisza 

Niby cicha okolica i nie słychać zgiełku ulicy, ale przez otwarte okna dochodzą odgłosy dzieci bawiących się na placu zabaw, niekiedy bardzo głośne. Nic w tym dziwnego. Uwielbiam jednak wieczory, kiedy można wyjść na balkon, temperatura jest trochę niższa, przyjemniejsza i ta wieczorna cisza. Lubię wtedy usiąść na sztucznej trawie i oddać się zadumie  

 

Zapach letniego deszczu

Powietrze po deszczu jest takie świeże, czuć zapach ziemi i traw. Lubię to i tą chwilową ulgę po upałach, które nie odpuszczają. 


Niby takie drobne rzeczy, a tyle radości. A jak to wygląda u Was?

14 komentarzy

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *