Moja zimowa lista zadań

zimowa lista zadań

Zima kojarzy mi się ze śniegiem i przymrozkami. Jak widać na załączonym obrazku, wszystko się zmienia. Zima to również Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, a z nim lista przeróżnych postanowień, która zdaje się nie mieć końca.

Dobrze, jeśli człowiek stawia przed sobą wyzwania i chce osiągnąć ważne dla siebie cele, ale nic na siłę. Trochę irytuje mnie ta presja, dlatego z nowy rokiem nie postanawiam nic. Tak naprawdę każdy moment jest dobry na podjęcie wyzwań, nieważne czy to będzie styczeń, czy kwiecień.

Po ponad tygodniowym kurowaniu się w domu miałam trochę czasu na przemyślenia i stwierdziłam, że taka zimowa lista zadań to dobry pomysł. Jest kilka rzeczy, nad którymi chciałabym popracować. Nie jest też odległa w czasie, zbyt długa i przesadzona jak to często bywa, więc jest duża szansa na odhaczenie listy zadań w całości.

 

1. Skończyć z perfekcjonizmem

Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Ciężko znaleźć złoty środek, bo na bylejakość też nie chcę się godzić. Jednak mam wrażenie, że przez dążenie do perfekcjonizmu stałam się drętwa i mało spontaniczna. Pora skończyć z założeniami typu: JEŚLI NIE ROBIĘ CZEGOŚ W 100% DOBRZE, TO ZNACZY, ŻE ROBIĘ TO ŹLE. Czeka mnie naprawdę długotrwały proces.

 

2. Kupić białego storczyka

U mnie kwiaty nie mają lekko, wytrzymują tylko te mało wymagające. Uwielbiam storczyki, ale uśmierciłam już cztery przez swoją zbytnią troskę. Postanowiłam dać sobie jeszcze jedną szansę. Od roku mam fioletowego storczyka, o którym zdarza mi się nawet zapomnieć. Przekwitł jakiś czas temu, ale zaczął wypuszczać nowe pędy. Dlatego uznałam, że pora na kolejnego, tym razem białego. Jak widać, odpuszczanie popłaca, a nadopiekuńczość zabija.

 

3. Wrócić do jogi

Dużo chodzę pieszo, ale tęsknię za zajęciami fitness, głównie za jogą. W wakacje zrezygnowałam z karnetu i miałam wrócić we wrześniu, ale grafik zajęć został tak okrojony, że się zniechęciłam. Najlepszym rozwiązaniem dla mnie są zajęcia od razu po pracy, bo wtedy nie tracę czasu na dojazdy. Dlatego stwierdziłam, że warto poszukać typowej szkoły jogi.

 

4. Wydrukować e-booki z przepisami

Mam dosyć monotonii i chciałabym trochę poeksperymentować w kuchni. Mam kilka e-booków z przepisami, ale jednak wolę wersję papierową, więc ich wydrukowanie to dobry pomysł.

 

5. Zrobić porządek w szafce z przyprawami

Mam ich sporo i zrobił się lekki chaos, więc pora na porządki. 

 

6. Kupić książkę „Słodkości w insulinoporności”

Przeglądałam ją w Empiku już jakiś czas temu i znalazłam kilka interesujących przepisów. Wiosną i latem jest ogromny wybór owoców, ale zimą niestety mocno ograniczony. Ostatnio zauważyłam, że chęć zjedzenia czegoś słodkiego powoduje u mnie wyrzuty sumienia. Uznałam więc, że warto pokombinować ze zdrowymi słodkościami. Przecież nie trzeba sobie wszystkiego odmawiać i lepiej sięgać po takie „zdrowe słodycze”, niż te sklepowe.

 

7. Gotować zupy do pracy

Mój mąż nie przepada za zupami (wyjątkiem jest fasolka po bretońsku), dlatego rzadko je gotuję. Jednak taka ciepła zupa do pracy to świetny pomysł.

8. Codziennie 15 minut z językiem angielskim

Język angielski to moja pięta achillesowa. Uczyłam się go w szkole, ale od dawna nie używam i sporo zapomniałam. Przydatna umiejętność nie tylko na wakacjach, ale nawet jak ktoś zaczepi ulicy i zapyta o drogę. Znalazłam fajny kanał na YouTube, jeśli chodzi o naukę języka angielskiego. Na dobry początek postanowiłam poświęcić codziennie, chociaż 15 minut. Niby niewiele, ale zawsze coś. Najszybciej uczymy się przez zabawę, dlatego może jakaś bajka w języku angielskim albo film, aby wzbogacić swoje słownictwo.

 

A Wy jakie macie pomysły? 

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

35 komentarzy

  1. O moim storczyku zapominam regularnie, ale o dziwo kwitnie pięknie. W ramach rekompensaty dostaje porcję odżywki 😉
    Życzę wytrwałości w postanowieniach 😀

  2. madziakowo pisze:

    u mnie storczyki sie nie trzymaja tzn trzymaja sie ale nie kwitna po prostu nie pasuej im za malo slonca wiec raczej kolejnego nie kupie po wielu latach prob odpuszczam storczykI:P

  3. Bardzo inspirujące postanowienia. Pod wieloma mogłabym się podpisać 🙂 powodzenia

  4. Ta książka ze słodkościami by mi się przydała, bo tydzień temu dowiedziałam się, że mam insulinooporność 🙂

  5. Dorota pisze:

    Też jestem perfekcjonistą i skończenie z tym to jest jak dla mnie w wielu przypadkach niemożliwe. :/

  6. Klara pisze:

    Ja mam w planach hiszpański 🙂
    Wspaniała lista, na pewno umili Ci zimę bez śniegu 🙂
    Ja kocham storczyki, mam dwa białe i dwa różowe i cały czas poluje na niebieskiego, ale jakoś nigdzie nie mogę znaleźć.

  7. Karolin pisze:

    Numer 3 zdecydowanie popieram- o tak tez powinnam do niej wrócić 🙂 Moj to przede wzssytkim popracować nad lepszym planowaniem 🙂

  8. ojaaa! mega ta lista, podobają mi się te rzeczy! u mnie kwiatki też nie przeżywają za długo, nie mam pojęcia jak ludzie to robią, że hodują cudowne ogromne storczyki ;oo

  9. coosure pisze:

    Perfekcjonizm to trudny orzech do zgryzienia.. bo czasami nawet jak chcesz coś zmienić, to taki wewnętrzny duszek nie pozwala.. no ale warto z tym walczyć. A biały storczyk – must have! ☺

  10. Pomysłów na zimę brak, może jedynie znaleźć jak najszybciej pracę 🙂

  11. Ola pisze:

    a mój pomysł: nauczyć dzieci nowych smaków – idzie to opornie, ale jakoś idzie:)

  12. aGwer pisze:

    Ja też powinnam skończyć z perfekcjonizmem, byłoby mi znacznie łatwiej 😀

  13. Zarysowana pisze:

    Wytrwałości w postanowieniach 🙂

  14. Za język angielski tez się muszę wziąć ;p mam w planach prawko, ale dopiero zaczynam 😀

  15. Pirelka pisze:

    Plany ambitne i życzę Ci ich spełnienia. Ja od lutego też chcę wrócić do ćwiczeń.

  16. Agnieszka pisze:

    Ambitnie! Szkoła jogi to świetny pomysł – nagle okaże się, że joga jodze nie równa i może w końcu znajdziesz swoją ulubioną? Co do angielskiego, mam tak samo – feler jest taki, że nie posługuję się angielskim na codzień, więc siłą rzeczy zapominam. Staram się czytać w tym języku przynajmniej 15 minut dziennie:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Aga pisze:

      Mam ten sam problem, prościej byłoby jakby miało się styczność z tym językiem codziennie, ale grunt to nie poddawać się. Pozdrawiam 😉

  17. Kathy Leonia pisze:

    mnie do jogi nigdy nie ciągnęło:)

  18. Białego storczyka i ja chcę sobie kupić 🙂 Są piękne 🙂

    Życzę Ci by udało Ci się tego wszystkiego dokonać 🙂

  19. Mam zamiar rozpoczac przygodę z jogą, nie wim tylko czy dam sobie z tym radę

  20. Na mojej liście również jest język angielski i joga 🙂 Postanowiłam również zrobić porządek ze zdjęciami, wywołać niektóre i uzupełnić rodzinne albumy.

  21. Ja z kolei wracam na fitness:). W tym tygodniu udało mi się to i raz byłam po dłuższej przerwie:). Poza tym chciałabym mieć więcej czasu na bloga i na IG….

  22. Niezła lista. Pozdrawiam!^^

  23. Aleksandra pisze:

    Ja raczej nie mam takiej listy zadań, Tobie jednak życzę powodzenia w realizacji 🙂

  24. Bożena pisze:

    Z angielskim mam podobnie i jak na razie to i moje – jedyne – postanowienie. Wkręcę się, to wymyślę coś innego, ostatecznie tyle ciekawych rzeczy pozostaje do spróbowania 🙂 jeszcze myślę o robieniu deski (w sensie ćwiczenie). Widzę, że też oglądasz Arlenę Witt 🙂

    • Patrycja pisze:

      Ze storczykami mam dokładnie tak jak Ty, nie mam ręki do kwiatów i żaden u mnie nie przetrwał poza storczykami które podleje raz na dłuższy czas jak mi się przypomni i nic więcej przy nich nie robię a mam 2 biały o fioletowy oba piękne i pełne kwiatów one chyba lubią jak im się daje luz hehe 😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *