orientana
Uroda

Orientana – krem do twarzy drzewo sandałowe i kurkuma

Dawno nie było recenzji kosmetycznej, więc pora nadrobić zaległości. Dzisiaj o moim ulubieńcu, który uratował moją mieszaną cerę. Już kiedyś pisałam, że w okresie jesienno-zimowym moja cera potrzebuje większego nawilżenia. Jednak muszę uważać, aby nie zapach swojej cery, ponieważ mam do tego tendencję. Nie tylko świetnie nawilża, ale też pomaga w walce z problemami skórnymi. Jeśli chcecie poznać więcej zalet tego kremu zapraszam do lektury. 

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

  • może być stosowany zarówno na dzień jak i na noc,
  • zawiera olejek z drzewa sandałowego i ekstrakt z kurkumy,
  • chroni nawet najbardziej wymagającą skórę,
  • nawilża i regeneruje,
  • działa kojąco i łagodząco,
  • niweluje przebarwienia,
  • działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo,
  • naturalny krem bez parabenów, parafiny, ftalanów, olejów mineralnych i silikonów.

SKŁAD:

Woda, masło shea, masło kakaowe, trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu),  gliceryna roślinna, olej z ziaren słonecznika, stearynian glicerolu (pochodzenie roślinne), kwas stearynowy (z naturalnego wosku roślinnego), olej z drzewa sandałowego, ekstrakt z kurkumy, mirystynian izopropylu (pochodzenie roślinne), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), olejek z pestek grejpfruta, olejek z migdałów, olejek z kiełków pszenicy, Cl- 19140 (barwnik), kwas cytrynowy, benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód).

Jak dla mnie skład jest rewelacyjny. Nie zawiera składników zapychających i jest bogaty w różnego rodzaju oleje, które maja dobroczynne właściwości dla naszej cery.

MOJA OPINIA:

Mimo, iż konsystencja jest bogata i treściwa, to krem naprawdę bardzo dobrze i szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Idealnie nadaje się pod makijaż, nie roluje się. Pani w drogerii uprzedzała mnie przed specyficznym zapachem, ale ja uwielbiam orientalne zapaszki. Moja skóra stała się dobrze nawilżona, nie mam problemów z łuszczeniem się skóry, a i mniej niespodzianek na mojej cerze się pojawia. Co tu dużo pisać uwielbiam ten krem.

Niektórym może przeszkadzać, że krem znajduje się w słoiczku, a nie w opakowaniu z pompką, ale ta forma aplikacji jest również dla mnie wygodna. Może nie jest tak samo higieniczna, no ale mi to nie przeszkadza. Nie jest aż tak czepliwa, zwłaszcza, że liczy się dla mnie bardziej działanie, a nie opakowanie.  

Dodatkowym atutem  kremu Orientana jest to, że dzięki treściwej konsystencji wystarczy niewielka ilość do zaaplikowania zarówno na twarz, szyję jak i dekolt.

A jak radzi sobie z przebarwieniami? Nie zauważyłam, aby przebarwienia jakoś drastycznie zmalały. Widać, że kolory skóry jest wyrównany, a niespodzianki pojawiające się, szybciej się goją i nie zostają szpecące blizny.

Podsumowując ten krem okazał się zbawieniem dla mojej mieszanej i czasem problematycznej cery. Uwielbiam go za efekt nawilżenia. Moja cera stała się bardziej ujednolicona i wygładzona. Z całą pewnością nieraz powrócę do tego kremu. Uważam, że cena nie jest wygórowana, patrząc na jego skład, działanie i wydajność naprawdę warto po niego sięgnąć. Kolejny krem jaki chciałabym wypróbować to również krem Orientana tylko tym razem ze śluzem ślimaka.

Pojemność: 50 g
Cena: ok. 38 zł
Dostępność: drogerie internetowe oraz stacjonarne z naturalnymi kosmetykami m.in. Lilaróż

 
♥ ♥ ♥
 
Miałyście może ten krem? Lubicie kosmetyki Orientana?

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

6 komentarzy

Pozostaw odpowiedź sophi clickn Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.