Orientana – krem do twarzy morwa i lukrecja

Ostatnio pogoda pokazuje nam, że jest bardzo kapryśna. Raz temperatura dwucyfrowa, a potem ni stąd ni zowąd śnieg , wiatr i zimnica. Ostatnio pisałam Wam o kremie ze śluzem ślimaka z Orientanty. Z racji tego, że moja skóra potrzebowała znacznie większego nawilżenia niż ten krem był w stanie mi zapewnić,  wybrałam się do sklepu po krem do twarzy „drzewo sandałowe i kurkuma” również z Orentanty, który całkiem niedawno stosowałam i byłam z niego mega zadowolona. Niestety nie było ani jednego słoiczka, więc skupiłam się za zakup kremu „morwa i lukrecja”, który jest również przeznaczony do cery tłustej, mieszanej i problematycznej oraz jest z gamy kremów treściwych. Dzisiaj o tym, czy zachwycił mnie tak samo jak krem „drzewo sandałowe i kurkuma” z Orientanty. Zapraszam do lektury. 

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:  

Krem do twarzy „morwa i lukrecja” to naturalny krem do twarzy na bazie olejku ze słonecznika doskonały dla osób z cerą tłustą, mieszaną, problematyczną. Do codziennej pielęgnacji. By wspomóc cerę problematyczną dodatkowo zawiera wyciąg z korzenia lukrecji i wyciąg z morwy działające przeciwzapalnie. Wyciągi te stymulują syntezę kolagenu, hamują degradację tkanki i działają odmładzająco.  

Działanie:

  • łagodzi stany zapalne i podrażnienia
  • działa antybakteryjnie
  • zmniejsza zaczerwienienia
  • wzmacnia naczynka krwionośne
  • uelastycznia skórę
  • chroni i hamuje procesy starzenia

SKŁAD (INCI):

Aqua (woda), Helianthus Annuus Seed Oil (olejek z ziaren słonecznika), Caprylic/Capric Tri-glyceride (trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy), Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu – pochodzenie roślinne), Plant Glycerin (gliceryna – pochodzenie roślinne), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Stearic Acid (kwas stearynowy – z naturalnego wosku), Isopropyl Myristate (mirystynian izopropylu – pochodzenie roślinne), Glycerylcaprylate (monogliceryd kwasu kaprylowego), Cetyl Alcohol (alkohol cetylowy), Citrus Grandis Seed Extract (olejek z ziaren grejpfruta), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olejek z migdałów) Glycyrrhiza Glabra Root Extract (ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej), Sesamum Indicum Oil (olejek sezamowy), Morus Alba Leaf Extract (ekstrakt z liści morwy białej), Triticum Vulgare Germ Oilb (olejek z kiełków pszenicy), Kojic Acid (kwas kojowy), Rosa Damascena Flower Water (woda różana), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z liści aloesu), Undecylenoyl phenylalanine (lipoaminokwas), Persea Gratissima Oil (olej z awokado),  Lactobacillus Ferment (ferment mleczny z koziego mleka), Tocopherol (witamina E), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olejek z pestek moreli), Rosa Canina Fruit Oil (olejek z owocu róży), Crocus Satvius Oil (olejek szafranowy), Cananga Odorata Oil (olejek z jagodlinu wonnego), Daucus Carota Oil (olejek z nasion marchwi), Citric Acid (kwas cytrynowy), Sodium Benzoate (benzoesan sodu – pozyskiwany z jagód), Potassium Sorbate (sorbinian potasu – pozyskiwany z jagód).

Więcej o składnikach:

Olejek słonecznikowy – zmiękcza, wygładza i wzmacnia skórę, działa przeciwrodnikowo i przeciwzapalne.
Masło shea – łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy gojenia, niweluje reakcje alergiczne.
Olejek z pestek grejpfruta – regeneruje, odżywia i napina skórę, ściąga pory, działa antyseptycznie.
Ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej – regeneruje i nawilża. Działanie antyoksydacyjne, antybakteryjnie oraz zmniejsza produkcję serum.
Ekstrakt z liści morwy białej – działa nawilżająco, przeciwzapalne i wybielająco.

Dodatkowo w składzie nie znajdziemy parabenów, parafiny, oleju mineralnego, wazeliny, silikonów, PEG-ów, szkodliwych barwników, sztucznych zapachów.

MOJA OPINIA:

Krem kupiłam ze względu na fajny skład i przeznaczenie do skóry tłustej, mieszanej i problematycznej. Potrzebowałam też większego nawilżenia. Krem znajduje się w prostym, plastikowym słoiczku, zabezpieczonym przed niechcianymi „macaczami”, co uważam za duży plus. Niestety folię bardzo ciężko się ściąga i do dzisiaj pozostały jej resztki. Zapach kremu jest bardzo mocny i orientalny, Przyzwyczaiłam się, ale bardziej pasował mi zapach kremu „drzewo sandałowe i kurkuma”. Po aplikacji zapach się ulatnia i nie jest już tak intensywny, ale niektóre osoby mogą się zrazić tym zapachem. Trzeba przyznać, że krem dobrze nawilża. Mimo swojej treściwej formuły, dobrze się rozprowadza i jest bardzo wydajny. Po nałożeniu na twarz czuć delikatne szczypanie, ale nie przeszkadzało mi to.

To co zauważyłam i nie spodobało mi się, że w ciągu dnia moja skóra o wiele szybciej zaczęła się świecić. Mój krem BB z Garniera szybciej schodził z twarzy, nawet przypudrowanie sypkim pudrem w ciągu dnia nic nie pomagało. Dlatego zaczęłam stosować go tylko na noc, a na dzień wróciłam do kremu ze śluzem ślimaka, marki Orientana.

Niestety po dłuższym stosowaniu kremu „morwa i lukrecja ” zauważyłam, że pojawił się wysyp wyprysków oraz zaskórników zwłaszcza na linii żuchwy. Dawno nie miałam tego problemu. Nie zmieniłam żadnego innego kosmetyku tylko ten krem był nowością, dlatego sądzę, że to jego sprawka. Myślę, że skład jest na tyle treściwy, że coś powoduje ten wysyp.  Może to za sprawą ciężkiej formuły kosmetyku, chociaż krem „drzewo sandałowe i kurkuma” miał podobną konsystencję, a sprawdził się u mnie znakomicie. Niestety krem „morwa i lukrecja” mimo fajnego składu nie jest dla mnie, bo obciążył skórę i doprowadził do jej zapchania. Oczywiście jest  to opinia subiektywna, bo u innych osób może się sprawdzić, pod warunkiem, że lubią mocne i orientalne zapachy.

Podsumowując  moja „relacja” z tym kremem należy do dość burzliwych. Na początku zachwycił mnie swoim nawilżeniem, potem stał się kremem na noc, a teraz już wiem, że nie zostanie moim ulubieńcem, ponieważ kompletnie się nie dogadujemy. Niestety mam kapryśną cerę, ale dawno nie miałam takiej przygody.

ZALETY:

  • naturalny skład
  • polski produkt
  • nawilżenie
  • wydajność

WADY:

  • uciążliwa do zdjęcia folią
  • zapach
  • błyszczenie się skóry po aplikacji
  • spowodował wysyp wyprysków oraz zaskórniaków

Pojemność: 50 g
Cena: ok. 38 zł
Dostępność: drogerie internetowe oraz stacjonarne z naturalnymi kosmetykami m.in. Lilaróż

♥ ♥ ♥
Lubicie Orientanę? Jaki jest Wasz ulubiony krem do twarzy? 

One Response

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *