Poznajcie Iskierkę

Całkiem niedawno, bo 27.12.2017 r. nasza rodzina powiększyła się 🙂 Dzisiaj chciałam Wam przedstawić Iskierkę, cudowną koteczkę, którą adoptowaliśmy z Fundacji Fabryka Dobrych Działań.  A dlaczego podjęliśmy taką decyzję? Oboje uwielbiamy koty. Kilka lat temu miałam kotkę Rozalkę, która była oczkiem w głowie całej rodziny.  Ryczałam jak bóbr po jej odejściu. Moja mam nie chciała kolejnego kota, bo jak sama stwierdziła żaden kot nie zastąpi Rozalki. To prawda, każdy zwierzak jest niepowtarzalny. Życie płynęło dalej swoim torem, my poszliśmy na swoje i od roku zaczęła chodzić nam po głowie myśl o adopcji kota. Zastanawiałam się nad schroniskiem albo fundacją. Tylko ciągle w głowie siedziały u mnie obawy zniszczeń w mieszkaniu i podrapane meble. Dlatego chciałam przygarnąć starszego kota, aby znać jego charakter. Mój mąż jednak upierał się nad małą, puchata kulką, więc poszłam na kompromis, kotek od 4 miesięcy wzwyż i zaczęły się poszukiwania. Znalazłam ofertę w sprawie sześciomiesięcznej kotki, umówiliśmy się na spotkanie i pojechaliśmy do domu tymczasowego. Kotka była fajna, ale zaczęła do nas szczególnie łasić się Iskierka – starsza koteczka. Upominała się o głaskanie, murszała, lizała i bawiła się z nami. Skradła nasze serca i postanowiliśmy, że to Iskierka będzie naszym nowym członkiem rodziny. Tak na marginesie, to jednak wyszło na moje 🙂
Iskierka urodziła się 04.07.2016 r., kiedy przyjechała do naszego domu od razu po otwarciu transportera schowała się pod szafę. Pierwsze dwa dni były najcięższe, bo ciągle siedziała pod szafą i nic nie jadła. Jedynie w nocy wychodziła i zwiedzała mieszkanie. Trzeciego dnia, kiedy już na siłę wyciągnęłam ją, skropiłam kocyk kroplami walerianowymi, Iskierka przełamała się. Całe popołudnie spędziłyśmy na kanapie na mizianku. Wreszcie zaczęła coś jeść, ale miseczki stały w dużym pokoju, gdzie siedziała, bo jeszcze bała się wędrówki do kuchni. 
Szczególnie upodobała sobie parapet i miejsce pod szafą, tylko teraz leży tam wyciągnięta na całą swoją długość. Niekiedy łapki jej wystają spod szafy, co wygląda to bardzo uroczo. Teraz kiedy zaczynamy ją głaskać sama do nas wychodzi na pieszczoty. Dalej poznaje nasze mieszkanie, wącha otoczenie i szuka swoich ulubionych miejsc. Bezbłędnie korzysta z kuwety, no poza jednym wyjątkiem, ale zdarza się najlepszemu i wiem jaka jest tego przyczyna. Miseczki z jedzeniem są już na swoim miejscu, czyli w kuchni. Cieszymy się, że jest  z nami. Nie było łatwo, bo dotychczasowa opiekunka uprzedziła nas, że Iskierka to kotka, co do tej pory żadnego domu nie chciała. Cierpliwość i zrozumienie opłaciło się. Dalej Iskierka jest trochę płochliwa, ale z każdym dniem robi ogromne postępy.  To niesamowite ile taki miziak wnosi radości do życia!
♥ ♥ ♥

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Agnieszka pisze:

    Wiadomo, nowi ludzie, nowe zapachy i odgłosy. Iskierka jest strachliwą i nieśmiałą koteczką, ale z każdym dniem robi bardzo duże postępy. Szczęśliwa jestem, że się przełamała i zaczęła jeść i coraz częściej przychodzi do nas na pieszczoty 🙂

  2. Dorota K pisze:

    Gratuluję wyboru, a właściwie to Iskierka Was wybrała <3 Mam dwie koteczki, starszą od 4 lat. Kotek musi mieć czas na oswojenie, najlepiej pozwolić mu bez narzucania swojej obecności, wtedy sam wyjdzie z inicjatywą. Moje znów są strachliwe, uciekają od dzieci. Mnie nie odstępują, nawet jak jestem w łazience 😉 Kocham je jak własne dzieci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *