Przegląd miesiąca #11/2019

podsumowanie miesiąca

Listopad nie należy do moich ulubieńców, jednak w tym roku przeleciał mi w ekspresowym tempie, zresztą podobnie jak poprzednie miesiące. Niedługo Mikołajki, a potem już tylko odliczanie do Świąt Bożego Narodzenia. Lubię tą przedświąteczną atmosferę, ale ciężko mi przyzwyczaić się do krótszych dni.

 

Zrealizowałam

Wreszcie się zmotywowałam i zapisałam się na wizytę do ginekologa. Już dawno powinnam to zrobić, chociażby ze względu na wirus HPV, który u mnie wykryto. Wizytę mam 13 grudnia i cholernie się boję.

 

Obejrzałam

Dawno nie byłam na żadnym spektaklu baletowym. Już przed wakacjami kupiłam bilety, bo pod koniec roku jest zawsze wysyp wydatków. W listopadzie wybrałam się na Giselle.

 

Udało mi się również wygrać w Radiu RAM dwa bilety na Mayday 2. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam. Mąż na początku trochę grymasił, ale potem sam stwierdził, że było naprawdę warto. Śmialiśmy się co niemiara.

 

Mayday 2
 
Uczyłam się

I nadal się uczę planować posiłki. Czasami mam totalną pustkę w głowie, ale coraz lepiej mi idzie. Wciąż szukam inspiracji i dzięki temu poznaję nowe potrawy. Przy isulinooporności jest to utrudnione zadanie, ale jak się chce to można wszystko ogarnąć. Trzeba dużo samodyscypliny, której niestety czasami mi brakuje.

 

Kupiłam

Na Black Friday nie szalałam zbytnio, bo byłam nastawiona na konkretne rzeczy. Odwiedziłam takie sklepy jak Hebe, CCC, Puccini i Camaieu. Udało mi się upolować fajny golf, ale tym razem czerwony i powiedziałam, sobie, że to już ostatni. Potem poszłam szukać torebki i wreszcie się udało. W CCC nic nie przykuło mojej uwagi, z resztą od dawna nie wpada mi nic tam w oko, nawet jeśli chodzi o buty, dlatego poszłam do Puccini. Rozglądałam się za czarną torebką, ale ze sklepu wyszłam z czerwoną.

przegląd miesiąca

 

Słuchałam

W listopadzie skradł moje serce spokojniejszy kawałek.

 

Chciałabym

Być bardziej otwarta na ludzi, a nie takim odludkiem. Jeśli chodzi o nieśmiałość to widzę ogromne postępy. Lubię swoje towarzystwo, ale moje wycofanie czasami mi doskwiera i czuję się przez to gorsza od innych. Zauważyłam, że coraz częściej zadaję sobie pytania dlaczego taka jestem, co ze mną jest nie tak. Nie jestem zbyt rozmowna w obcym towarzyskie i trudniej nawiązuję kontakty. Chciałabym lepiej zrozumieć siebie. Dlatego kupiłam książkę „Wysoko wrażliwi”. Może przeczytanie tej książki pomoże mi spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. Nie obiecuję sobie zbyt wiele, ale warto spróbować.

 

A Wam jak minął listopad? Jak radzicie sobie z krótszymi dniami?

Aga

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Może Ci się również spodoba

20 komentarzy

  1. wooow super że wygrałaś bilety a mayday, byłam na jedynce i jest genialne!

  2. Klara pisze:

    U mnie listopad był bardzo sennym miesiacem, ponad dwa tygodnie zajęło mi przystosowanie się do tego, że tak szybko robi się ciemno. I dopiero jak regularnie zaczęłam ćwiczyć pół godziny dziennie to jakoś się obudzilam i teraz w grudniu na szczęście nie mam już tego problemu, więc bardzo się cieszę bo taka senność była bardzo meczaca. Świetny pomysł na podsumowanie miesiaca 🙂

  3. Piosenkę wiele razy słyszałam w radiu i nawet przypadła mi do gustu. Cieszę się, że listopad mam już za sobą bo to był naprawdę ciężki miesiąc.
    Wizyty u lekarza nie bój się – ja jestem tego zdania, że lepiej mieć coś stresującego szybko za sobą.

  4. Ja w dzień BF kupiłam kilka kosmetyków na prezenty, ceny były bardzo przyjemne 😉

  5. pirelka pisze:

    Trzymam kciuki za wizytę i badania ! Ja ostatnio też byłam, ale na badaniu krwi i moczu.

  6. aGwer pisze:

    Trzymam kciuki za badania, na pewno wszystko będzie w porządku. Też to przerabiałam, ale na szczęście to był fałszywy alarm.
    Ja też nie szalałam na Black Friday, skupiliśmy się po prostu na sprzętach do nowego mieszkania.

  7. Dollka pisze:

    “Być bardziej otwarta na ludzi, a nie takim odludkiem.” – oj mam dokładnie tak jak ty, nie lubię tego w sobie i nie chce taka być, ale mam jakieś blokady i bardzo ciężko otworzyć mi się przy nowych osobach. Ostatnio zrobiłam sobie wyzwanie i pojechałam sama na Festiwal Kobiet. Z początku oczywiście byłam odtrącona bo nie za dużo mówiłam, nie wiedziłam jak zagadać, ale powoli zaczęłam się otwierać i wróciłam z nowymi znajomościami. 🙂 Koniecznie daj znać, czy polecasz tę książkę, bo też o niej myślałam, ale znalazłam też inne tytuły i nie wiem od czego zacząć.

  8. Aleksandra pisze:

    Listopad jest dla mnie taki trochę nijaki szczerze przyznam. Bardzo wyczekiwałam grudnia 🙂
    Ciekawe podsumowanie! Świetnie, że zapisałaś się w końcu do ginekologa. Mam nadzieję, że wszystko przebiegnie po Twojej myśli:)
    Pozdrawiam!

  9. Joanna pisze:

    Mnie listopad minął tak średnio. Mam nadzieję, że grudzień będzie lepszy. Fajny golfik 😀

  10. Kinga pisze:

    Fajny sposób podsumowania miesiąca, takie zestawienia dają do myślenia w szerszym kontekście 🙂 Zmuszają do produktywności, przynajmniej mnie 🙂

  11. Beti pisze:

    Ja nie przepadam za tym miesiącem. Mój był taki sobie 😉

  12. coosure pisze:

    Hej, wyjdz do ludzi i pokaż się w końcu prowadzisz naprawdę świetnego bloga 🙂 Chętnie sobie poczytam wczesniejsze wpisy na których mam braki, na pewno byłam u Ciebie bo przypominam sobie niektóre posty – czy komentowałam, nie wiem ale nadrobię jeśli tak nie było! 🙂 Nieśmiałość to trudna walka, powiedz tylko czego się boisz? Ludz a może bliskich? Ja tak miałam z rodziną i znajomymi, krępowały mnie działania.. nie otwierałam swojego biznesu z fotografią bo bałam się krytyki, bałam się, że nie jestem wystarczająco dobra aż w końcu pokonałam strach i pach – jestem tu i teraz, wygrałam walkę! :))
    Spróbuj, w końcu niczego nie tracisz 🙂

    Mój listopad to masa pracy, brak czasu dla siebie i noce spędzone przed komputerem na obróbce zdjęć, ale jestem z niego zadowolona. Nawet na blogu pojawiło się mase wpisów (5 to dla mnie dużo) 😀 i jeszcze więcej zostało utworzonych. Ciesze się, że jakoś ta systematyczność wyszła mi dobrze 🙂
    Obserwuje! ♥

    • Aga pisze:

      Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że pokonałaś strach i uwierzyłaś w siebie 😉 A czego się boję? Nie wiem, może jest to kwestia nieufności. Pozdrawiam 😉

      • coosure pisze:

        Nieufności? Sobie nie ufasz?

        • Aga pisze:

          Nie, innym. Kilka razy porządnie się sparzyłam. Miałam sporo znajomych, ale jak potrzebowałam pomocy to na nikogo nie mogłam liczyć. “Umiesz liczyć? Licz na siebie” – to motto od dawna mi towarzyszy. Jednak muszę uwierzyć, że nie wszyscy są interesowni, ale jest to bardzo trudne.

  13. Kathy Leonia pisze:

    ja niestety w listopadzie straciłam pracę… więc średni był ten miesiąc…

  14. Agnieszka pisze:

    U mnie również listopad nie jest najbardziej wyczekiwanym miesiącem, ale w tym roku był pełen pozytywnych zdarzeń. Brawo dla Ciebie, że zapisałaś się do gina – zawsze lepiej wcześniej niż później. Trzymam kciuki i ściskam mocno!
    A, i wiesz co, ja może nie mam problemu z komunikacją ale za to z…orientacją w terenie to już strasznie. Po prostu to zaakceptowałam. I niesamowicie mi mentalnie ulżyło!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *