podsumowanie grudnia
Lifestyle

Przegląd miesiąca #12/2019

Dzisiejszy wpis z lekkim poślizgiem, bo już prawie połowa stycznia za nami. Najpierw żyłam weekendowym wyjazdem do Pragi, który niestety okazał się kompletną klapą. Na domiar złego po powrocie dopadło mnie choróbsko, które nie chce odpuścić. Ale to w styczniu, a co było w grudniu?

Obejrzałam

Dziadek do orzechów. Opowieść Wigilijna 

Byłam już na „Dziadku do orzechów” w wykonaniu słynnego rosyjskiego Baletu Smirnova, znany bardziej jako Moscow City Ballet. Teraz chciałam zobaczyć, jak to wygląda w Operze Wrocławskiej. Tam klasyczna wersja została wzbogacona o prozę Charlesa Dickensa. Nie wiem co takiego ma w sobie balet, ale na pewno coś magicznego.

Jezioro Łabędzie
 

Najsłynniejszy balet Piotra Czajkowskiego zabierze Was do baśniowej krainy tańca i muzyki.


I z tym stwierdzeniem zgadzam się w zupełności. Te niecałe 3 godziny w wykonaniu Moscow City Ballet minęły w mgnieniu oka. Dla mnie to fenomen i nawet nie jestem w stanie tego ubrać w słowa.

Nowe seriale

Długie wieczory zachęcają mnie do pozostania w ciepłym domu i obejrzenia dobrego serialu. Poza „Teorią wielkiego podrywu” wszystkie seriale, które Wam polecałam, już obejrzałam, więc poszukałam nowych, również bardzo wciągających.

Zrealizowałam

Wybrałam się do ginekologa i zrobiłam USG piersi. Po świętach miałam zadzwonić do przychodni i zapytać się o wynik cytologii, ale kompletnie wypadło mi to z głowy, więc mam nadzieję, że nie zapomnę zrobić tego dzisiaj. Kolejny plan działania zależy od tego wyniku. Taki już mój urok, że jestem bardzo oporna, jeśli chodzi o wizyty lekarskie i odbiór wyników, no ale dla własnego dobra trzeba.

Nauczyłam się

Ciężko powiedzieć. Poza hamowaniem negatywnych emocji nic nie przychodzi mi do głowy. Kompletnie nie czułam świątecznej atmosfery. W dodatku nie cieszyło mnie ubieranie choinki. Nawet przyszła mi przez głowę myśl, żeby tego nie robić, bo po co. W końcu po tej całej świątecznej szopce trzeba będzie ją rozebrać.

Kupiłam

Beżową kurtkę na wiosnę za 100 zł i tyle z moich zakupów. Co prawda po świętach miałam skorzystać z poświątecznych wyprzedaży i sporządziłam chciejlistę, ale rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Nie przepadam za zakupami, zwłaszcza że teraz nie tylko trzeba patrzeć na to, czy coś nam się podoba, ale też na skład. Również wysoka cena nie oznacza dobrej jakości, a po co mi np. płaszcz, który w składzie ma sam akryl i poliester. Dodatkowo nie należę do wysokich osób, a właśnie na takie przeważnie są szyte ubrania. Nie wiem, może mam zbyt wygórowane oczekiwania.

Słuchałam

Kociego mruczenia. Schylasz się, głaszczesz miękkie futerko i słuchasz kociego mruczenia. Problemy stają się odleglejsze, a rzeczywistość mniej straszna. To niesamowite uczucie.

Chciałabym

Dawno przestałam robić postanowienia noworoczne typu „NOWY ROK, NOWA JA”. Dla mnie to nie ma sensu. Jedynie czego bym bardzo chciała, to aby zdrowie dopisało i pozytywne nastawienie.

A jak Wam minął grudzień? Coś ciekawego Was spotkało? Mam nadzieję, że cieszyliście się lepszym nastrojem niż ja.

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.