Przegląd miesiąca #1/2019

Strasznie szybko minął ten miesiąc. Tak niedawno świętowaliśmy rozpoczęcie nowego roku, a tu już luty. Jak dla mnie za szybko pędzi ten czas, zwłaszcza weekendy przelatują jak przez palce. Styczeń był też miesiącem pełnym wydatków, ale pocieszenie takie, że pieniądze nie poszły na pierdoły. Co jeszcze fajnego wydarzyło się w styczniu?

➼ Zrealizowałam 

Wreszcie odwiedziłam ginekologa. Jak uświadomiłam sobie, kiedy ostatni raz robiłam cytologię postanowiłam, że pora porządnie się przebadać. Poszłam do ginekologa, który na portalu Znany Lekarz miał bardzo dobre opinie. Dodatkowo przyjmuje niedaleko mnie, więc nie marnowałam czasu na dojazd. Nie zawiodłam się, lekarz był bardzo sympatyczny i badanie przebiegło bezboleśnie. Teraz czekam na wyniki. 

➼ Obejrzałam

„Gra tajemnic” – już wcześniej mieliśmy obejrzeć film o kontrowersyjnym Alanie Turingu, któremu udało się rozszyfrować kod Enigmy. Nadrobiliśmy zaległości i dobrze, bo uważam, że warto było. Myśl jaka nasunęła mi się po po obejrzeniu tego filmu: Turing miał cholernie ciężkie życie. Był nierozumianym przez środowisko, zbyt abstrakcyjnym i indywidualnym. Życie geniusza nie należy do łatwych.

źródło: www.filmweb.pl

„Romeo i Julia” Balet Opery Wrocławskiej – aż wstyd się przyznać, bo pierwszy raz byłam w Operze Wrocławskiej. Już jakiś czas temu pomyślałam sobie, że fajnie by było raz w miesiącu zaczerpnąć trochę kultury. W grudniu był „Dziadek do Orzechów” a w styczniu „Romeo i Julia”. Spektakl był długi, bo trwał 170 minut. Te piękne wnętrze, tancerze, orkiestra! Wszystko to wywarło na mnie mega wrażenie. Nie jestem krytykiem tylko laikiem, ale uważam, że było warto.   
źródło: www.radioram.pl fot. Andrzej Owczarek

➼ Słuchałam 

Wszystkiego po trochu. W związku z zaleceniami ortopedy zrezygnowałam ze swoich ulubionych zajęć i musiałam poszukać sobie innych aktywności. Polubiłam trening na orbitreku, ale o wiele lepiej się ćwiczy w rytm ulubionej muzyki, dlatego utworzyłam sobie playlistę na siłownię i zaczęłam słuchać więcej różnorodnej muzyki.

➼ Kupiłam 

Największym zakupem stycznia był nowy odkurzacz, bo stary doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Dość, że nie radził sobie z sierścią to jeszcze był głośny jak kombajn. Iskierka też uciekała w popłochu jak tylko zaczynałam odkurzać. Po bardzo długim namyśle wreszcie się zdecydowałam i jestem na etapie testowania. Jak na razie jestem mega zadowolona. Iskierka też odetchnęła z ulgą.

➼ Nauczyłam się 

Styczeń to ciężki miesiąc dla Iskierki. Już była 3 razy u weterynarza. Każdą wizytę strasznie przeżywała. Ma zapalenie pęcherza i niezbyt dobre wyniki moczu. A, że nie daje sobie dawać tabletek i potem podstępnie je wypluwa, to trzeba dawać zastrzyki. Dlatego nabyłam nową umiejętność, robienie zastrzyków. Jeszcze zmiana karmy i miejmy nadzieję, że dziewczyna szybko się pozbiera.

➼ Chciałabym 

Aby Iskierka wyzdrowiała, i aby ta pogoda nie była taka przygnębiająca. Nie przepadam za zimą. Uważam jednak, że fajniej by było jakby było trochę śniegu i lekko minusowe temperatury. A tu raz śnieg i mróz, a na drugi dzień plusowe temperatury i plucha. Oby do wiosny!

A Wam jak minął styczeń? Co ciekawego Was spotkało? 

19 komentarzy

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *