podsumowanie kwietnia 2020
Lifestyle

Przegląd miesiąca #4/2020

Mogłoby się wydawać, że skoro życie płynie teraz wolniej, to tak samo jest z czasem. To jednak nie prawda, bo czas nadal pędzi i to tak bardzo, że nawet nie wiem, kiedy minął kwiecień. Z początkiem miesiąca wydawało mi się, że będzie wlókł się on w nieskończoność, a tu już maj, a z nim podsumowanie minionego miesiąca.

 

Zrealizowałam

Poza generalnym porządkiem na laptopie nic nie przychodzi mi do głowy. Przejrzałam wszystkie pliki i zdjęcia i wszystko posegregowałam, a to, co było zupełnie zbędne i tylko zaśmiecało mój dysk, usunęłam. Znalazłam nawet kilka ebooków, które kiedyś ściągnęłam za darmo i o których zupełnie zapomniałam.

 

Przeczytałam

Thriller „Kolory zła. Czerwień” autorstwa Małgorzaty Oliwii Sobczak. 

 

Dwa morderstwa, które dzieli siedemnaście lat, a łączy sopocka plaża, kryjąca wiele mrocznych sekretów. Mocno zakrapiane imprezy w trójmiejskich knajpach, środowisko mafijne, nierozwiązane problemy rodzinne, namiętność, szaleństwo. Co właściwie stoi za zagadkowymi zabójstwami dwóch młodych kobiet o podobnym typie urody, których twarze zostały okrutnie okaleczone?

 

Czy oba morderstwa są ze sobą połączone? Czy mordercą jest ta sama osoba? Nie mogłam doczekać się rozwiązania tej nurtującej zagadki, więc książkę przeczytałam jednym tchem, no może dwoma i muszę stwierdzić, że fajny debiut. Poza tym przeczytałam też odnalezione ebooki i te całkiem niedawno nabyte o Instagramie. 

 

Obejrzałam

  1. „Bad Boys for Life”
  2. „Tyler Rake: Ocalenie”
  3. spektakl baletowy online „Śpiąca Królewna”

Filmy może i nie są górnolotnych lotów, ale zapewniły rozrywkę i taki był ich cel, więc nie żałuję ani jednej minuty. Najbardziej się cieszę z tego, że choć wszystkie spektakle zostały odwołane to dzięki akcji #zostańwdomu, wpuść do niego operę i balet, mogłam zaczerpnąć trochę kultury. Dla mnie to naprawdę świetny pomysł i cieszę się, że takie instytucje jak teatr poszły z duchem czasu nowoczesności. 

 

Uczyłam się

W czasie epidemii postawiłam na samorozwój. Zaczęłam kurs online o tworzeniu stron internetowych, który czekał na mnie calutki miesiąc. Każda zmiana na mojej stornie wprowadzona własnymi rękami sprawia mi ogromną radość, dlatego też zdecydowałam się dowiedzieć trochę więcej. W sumie nie był to ogromny wydatek, bo w przedsprzedaży kurs kosztował 150 zł, a takie prezenty uwielbiam najbardziej. A i żeby nie było, wiem, że po tym kursie nie będę ekspertem, bo to tylko podstawy, ale od podstaw trzeba zacząć. 

 

Kupiłam

Największym wydatkiem był czytnik ebooków, który kupiłam w przypływie emocji. Cieszyłam się jak dziecko, gdy miałam go już w rękach, ale ten czar szybko prysł. Testowałam go dwa dni i po głębszym namyśle stwierdziłam, że to dla mnie zbędny gadżet. Co innego, gdybym czytała multum książek, a tak nie jest. Poza tym ebooki w formacie PDF i tak lepiej czyta mi się na laptopie, więc zdecydowałam się na zwrot. Miałam nawet z tego powodu wyrzuty sumienia, ale po głębszym namyśle stwierdziłam, że skoro mam do tego prawo, to czemu z tego nie skorzystać. Solidnie go zapakowałam, wysalam kurierem i teraz czekam na zwrot kasy.

 

Słuchałam

Kilka podcastów i własnych rozważań. Warto poświecić choć trochę wolnego czasu, aby wsłuchać się w siebie i swoje potrzeby.

 

Chciałabym

Zabrzmi to mocno materialnie, ale brakuje mi samochodu. Z początkiem epidemii nasz samochód postanowił się zepsuć, ale to tak, że nie opłaca już się go naprawiać. Bardzo, ale to bardzo irytuje mnie niezdecydowanie mojego męża, bo już kilka razy byliśmy w sytuacji, kiedy ten samochód mocno ułatwiłby nam życie. Mam nadzieję, że w końcu coś kupimy, a jak mój mąż nadal będzie wybrzydzał, że ten za mały a ten za duży to nie ręczę za siebie, a lepiej dla niego, żeby tak nie było.

 

Myślałam, że ciężko będzie mi podsumować miniony miesiąc, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie był on taki najgorszy. Mimo sytuacji starałam skupiać się na pozytywach i nawet zaserwowałam sobie detoks informacyjny, aby się nie denerwować. A Wam jak minął miesiąc, jak sobie radzicie?

 

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.