podsumowanie maja 2020
Lifestyle

Przegląd miesiąca #5/2020

Mam wrażenie, że maj przeminął o wiele szybciej niż poprzednie miesiące. Ciężko mi go nawet podsumować, bo nie był to ani kiepski, ani udany miesiąc, był raczej nijaki, a szkoda, bo maj to jeden z moich ulubionych miesięcy.

 

Zrealizowałam

Zastanawiałam się bardzo długo nad tym punktem i jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że przekonałam się do rosołu. W końcu musiał nadejść ten pierwszy raz i teraz mąż sam się doprasza, aby na obiad był rosół. Morał z tego taki, że do niektórych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć. 

 

Przeczytałam

Nie da się ukryć, że nie jestem molem książkowym, więc dobrze, że przeczytałam chociaż jedną książkę, a była to „Pacjentka” autorstwa Alexa Michaelides. Fabuła oraz wszechobecny zachwyt sprawił, że byłam bardzo ciekawa tego thrillera. Książka wciągnęła mnie od pierwszej linijki, a kiedy dotarłam już do końca, zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Czy jest to thriller idealny? Jeśli szukasz szybkich zwrotów akcji oraz mocnych, intensywnych, mrożących krew w żyłach historii, to nie. Według mnie jest to jednak dobra powieść psychologiczna z wątkiem kryminalnym, tajemnicą oraz pewną dozą napięcia. Czytałam zarówno pozytywne opinie jak i negatywne na temat tej książki i każdy ma prawo do swojego zdania, a moje jest takie, że warto.

 

Obejrzałam

Żadnego filmu nie obejrzałam, ale za to skończyłam oglądać dwa seriale „Grace i Frankie” oraz „Valeria”. Jeden amerykański a drugi hiszpański i każdy z innym temperamentem i głównym wątkiem. 

Uczyłam się

Po ostatnim „ćpaniu wiedzy” postanowiłam, że na jakiś czas dam sobie spokój z rozwojem osobistym, bo zamiast inspiracji, czuję tylko przytłoczenie. Trzeba wyluzować, a reszta przyjdzie z czasem.

 

Kupiłam

Wygodne jak kapcie mokasyny w Deichmannie i spódnicę w Carry. Nie były to planowane zakupy, ale do szczęścia brakuje mi tylko sandałek na niskim słupku i białych tenisówek.

mokasyny Deichmann

Słuchałam

Czasami ulubione kawałki, a tak poza tym nic nowego nie wpadło mi w ucho.

 

Chciałabym

Żeby moja wena do pisania wróciła. Mam pomysły na wpisy, ale sęk w tym, że jak siadam do pisania, mam totalną blokadę i ułożenie najprostszego zdania sprawia mi ogromną trudność. Nie znoszę takiego stanu, ale gdzieś wyczytałam, że wena jest jak kapryśna przyjaciółka, a u mnie najwyraźniej ma teraz focha.

 

A Wam jak minął maj? Coś ciekawego Was spotkało?

 

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

22 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.