przegląd lipca

Przegląd miesiąca #7/2019

Nie mogę w to uwierzyć, że to już sierpień! Pamiętam jak odliczałam, że do mojego upragnionego urlopu, a to już lada chwila. Jestem przerażona tym, że ten czas tak szybko ucieka. No, ale koniec z tym marudzeniem, tylko pora na podsumowanie lipca.

przegląd lipca

 Zrealizowałam

W licu zastanawialiśmy się, gdzie pojechać na odpoczynek. Najpierw była opcja, że nasze polskie morze, które ma swój urok. Jednak przerażają mnie dzikie tłumy i parawany na plaży oraz nieprzewidywalna pogoda. Kilka naszych wyjazdów było nieudanych właśnie przez pogodę. W końcu padło na Turcję. Na początku nie byłam do końca przekonana, ale dałam się namówić. Szukałam atrakcyjnych cenowo ofert i znalazłam wycieczkę na koniec sierpnia, czyli praktycznie na koniec naszego urlopu. 

 

Obejrzałam

Wieczorami oglądałam przeróżne seriale, zarówno te optymistyczne jaki i z dreszczykiem emocji i trzymające w napięciu. Natrafiłam też na fajny blog tur-tur, gdzie autorka przełamuje stereotypy na temat Turcji. Nagrywa też ciekawe vlogi, z których wyniosłam wiele ciekawych informacji i rad.

 

Uczyłam się

Aż ciężko powiedzieć, bo sama nie wiem, czy czegoś nowego nauczyłam się, poza zakrapianiem sobie oczu, przez cholernego jęczmienia. W lipcu skupiłam się głównie na relaksie i wyciszeniu się. Może to dlatego, że w tamtym roku mój urlop był totalnie do dupy i teraz potrzebuję solidnego wypoczynku i resetu.

 

Kupiłam

Na wyprzedażach jeszcze nie szalałam, no poza strojem kąpielowym, który kupiłam w Calzedonii. Poszłam w klasykę, bo od dawna marzył mi się czarny strój kąpielowy bez żadnych zdobień i kolorowych wzorów. Chodziłam po różnych sklepach i dość, że mało co mi się podobało to jeszcze ciężko mi było dopasować coś dla siebie, W niektórych strojach byłam płaska jak deska, a niektóre miały tak ogromny push up, że wyglądało to bardzo sztucznie. Nie mogłam znaleźć nic pośredniego, ale jak trafiłam do Calzedonii wystarczyła tylko chwila i wiedziałam, że trafiłam w dziesiątkę. Kilka moich koleżanek chwali sobie stroje z Calzedonii za trwałość, a ja nie lubię rzeczy tylko na jeden sezon. Poza tym trafiłam też na promocję. 

 

Słuchałam

W tym miesiącu nie było głębszych przemyśleń, ale nie smucę się z tego powodu. Spodobał mi się też nowy kawałek Madonny, który maglowałam kilka razy. 

Chciałabym

Aby na urlopie choć trochę zwolnił czas, ale wiem, że to nie jest możliwe. Mam zamiar nie zmarnować tego czasu. Oczywiście będą też chwile słodkiego leniuchowania i mam na swojej liście kilka książek, które chciałabym przeczytać. W sumie mój urlop potrwa 3 tygodnie, a do Turcji jedziemy na 7 dni. Jest masa możliwości spędzenia wolnego czasu we Wrocławiu. Można też wybrać się na jednodniowe wycieczki lub 2-3 dniowe. Wystarczy tylko chcieć, aby ten czas spędzić ciekawie. Na pewno wybierzemy się do Sobótki, ale zastanawiamy się też nad 2-3 dniowym wypadem do Energylandii i Krakowa, albo Szklarska Poręba i Praga. Jeśli chodzi o kilometry to wychodzi podobnie, ale nie możemy się zdecydować, bo Szklarską Porębę bardzo lubię. A może mi doradzicie, co wybrać?

 

A Wam jak minął lipiec? Jesteście przed urlopem, po, czy może w trakcie?

19 thoughts on “Przegląd miesiąca #7/2019

  1. Przeraża mnie prędkość upływającego czasu, a najgorsze jest to, że najszybciej leci, gdy robi się coś przyjemnego i tak życie ucieka :/ jedyne co można zrobić, to jak najlepiej ten czas zorganizować. Miłego urlopu!

  2. Lipiec minął szybko, za szybko.. nawet nie wiem kiedy. Ostatnio czas goni naprawdę szybko, czasami aż się dziwie JAK TO MOŻLIWE. Lipiec był organizacyjny (wesele za pasem), ale też wypoczynkowy bo w końcu pojechaliśmy na urlop do Polski 🙂

  3. Wspaniałe podsumowanie lipca. Ja w tym miesiacu wybrałam się dwa razy nad ocean i byłam raz w górach, w sumie były to jednodniowe wycieczki, ale i tak było wspaniale 🙂

  4. jeju mi by się też przydało takie podsumowanie ;D jak kminiłam co odpowiem na ostatnie pytanie to takie ‘eeee nie mam pojo!’ u mnie teraz miesiące zlatują na planowaniu wesela, więc chyba dlatego nic nie ogarniam 😀

  5. U mnie lipiec stał pod znakiem wyjazdów wakacyjnych. I o dziwo, dłużył się jak nigdy! Osobiście wybrałabym Pragę i Szklarską, a może i zahaczyłabym o Kłodzko i wypad do Skalnego Miasta? Fajnie tam!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *