Lifestyle

Sposoby na jesienną chandrę – moja złota siódemka


W tym roku bardzo szybko przyszła do nas jesień. Uwielbiam naszą polską złotą jesień, ale taką słoneczną. Pięknie wyglądają wtedy drzewa oblepione kolorowymi liśćmi, a światło cudownie mieni się wśród jarzębiny i kasztanów. Mnie osobiście parki jesienią zachwycają najbardziej. Niestety jesień również wiąże się z coraz krótszymi i pochmurnymi dniami. Gdy przychodzi szaruga, a niebo pokrywają ciemne chmury, jest zimno i deszczowo dopada mnie chandra. Częściej odczuwam smutek i zmęczenie, a moje życie i mieszkanie zaczyna ogarniać chaos. Muszę do wielu rzeczy się zmuszać. Kiedy ogarnia mnie poczucie beznadziei sięgam po moje sprawdzone sposoby, które choć trochę pomagają uratować dobry humor. Oto moja złota siódemka na jesienną chandrę.

1. Rozgrzewająca herbata


Nic nie poprawia humoru lepiej niż ulubiona herbatka. Lubię gorącą i aromatyczną herbatę. Z wygody stawiam na tą w saszetkach, choć często lubię poeksperymentować. Jak robi się chłodniej często przygotowuję herbatę z cytrusami i goździkami. Niekiedy wolę owocową z ulubioną konfiturą. Do tego jakaś zdrowa słodkość w postaci dietetycznych kokosanek (KLIK) lub pysznych muffin z czerwonej fasoli (KLIK). Robi się je ekspresowo, więc i poprawa nastroju szybciej nadchodzi.


2. Ciepły koc i komedia

Kiedy za oknem panuje szaruga, a mnie opuszczają siły to biorę swój ulubiony koc, wygodnie rozsiadam się na kanapie i odpalam komedię. Trochę śmiechu pod cieplutkim kocem i od razu humor się poprawia. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że można wylegiwać się na kanapie pod pretekstem jesiennej chandry i nikt nie ma nam tego za złe, nawet my sami.

3. Rozgrzewająca zupa

Jesienią często wracamy do domu zmarznięci i przemoczeni, zwłaszcza kiedy dojeżdżamy autobusem. Po powrocie do domu szybko przebieram się w wygodne ciuchy, czyli w legginsy i ciepły oversizovy sweter i zabieram się za robienie zupy. Uwielbiam zupę cebulową (KLIK), która szybko rozgrzewa od środka. Robi się ją bardzo szybko i jest przepyszna.

4. Domowe SPA

W weekendy na poprawę nastroju serwuję sobie domowe SPA. Robię sobie wtedy peeling, maseczki, ogólnie taki mój mały rytuał pielęgnacyjny. Nie zawsze mam ochotę na zrobienie domowej maseczki. Wiem, że takie maseczki hand made nie zawierają chemii, ale ostatnio coraz częściej sięgam po te kupne. W Rossmannie odkryłam fajne maseczki Multi BioMask, które są skomponowane w dopełniające się zestawy. Lubię jeśli kosmetyk możemy użyć w różnoraki sposób, ale więcej o nich możecie poczytać TUTAJ.

5. Gorąca kąpiel z pianą

Ogólnie bardzo lubię kąpiele. Wiem, że nie powinno zażywać się zbyt gorących kąpieli, ale nie odmawiam sobie tej przyjemności. To moja wielka, jesienno – zimowa słabość. Jeszcze takie pluskanie w pianie przy świecach to już bajka. Po takiej kąpieli od razu lepiej się czuję.

6. Babskie pogawędki przy gorącej czekoladzie lub grzanym winie

Jeśli chcemy pogadać, wyżalić się, pośmiać najlepiej umówić się na babskie pogaduchy. Nikt lepiej nas nie zrozumie jak przyjaciółka lub mama. A jeszcze do tego gorąca czekolada lub grzane wino i od razu lepiej. Po takim spotkaniu od razu lżej na duszy się robi.

7. Spacery

Lubię spacery, ale kiedy jest pochmurno z trudem mi to przychodzi i często zmuszam się, aby wyjść z domu. Wiem, że można ubrać kalosze, przeciwdeszczową kurtkę i parasol, ale robię to tylko wtedy kiedy naprawdę jest to konieczne, czyli jak wychodzę do pracy, czy na zakupy, bo lodówka świeci już pustkami. Kiedy jednak siedzę w domu i zaczyna się rozpogadzać wychodzę, aby korzystać z pogody i zaczerpnąć trochę powietrza i słońca. Uwielbiam spacery w pobliskim parku lub w lesie. Dodatkowo spacery hartują, dotleniają nasz organizm i przy okazji możemy zrobić bukiet z kolorowych liści.

Do tego jeśli zdarzają się gorsze dni i wszystko idzie jak po gruzie jestem dla siebie bardziej wyrozumiała. Nawet w weekendy pozwalam sobie na dłuższe leniuchowanie w łóżku, albo nawet w ciągu dnia rozsiadam się wygodnie na kanapie i czytam ciekawy kryminał przy pysznej herbacie. Pozwalam na to, aby życie toczyło się wolniej i nie robię sobie z tego tytułu wyrzutów sumienia. Warto czasami zatrzymać się na chwilę i zatroszczyć się o siebie w dzisiejszym zabieganym świecie. 

♥ ♥ ♥

Jakie są Wasze sposoby na jesienną chandrę? Jeśli macie inne, sprawdzone sposoby piszcie w komentarzach. 

Mam na imię Agnieszka i bardzo się cieszę, że udało Ci się trafić do mojego świata. Uwielbiam dobrą herbatę, koty i prostotę w każdej kwestii. A Ty co lubisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.